sobota, 5 listopada 2016
Jestem mordercą - minirecenzja
piątek, 4 listopada 2016
Przełęcz ocalonych
niedziela, 23 października 2016
Wołyń
szukam świata
w którym jedna jaskółka
czyni wiosnę
gdzie szewc
chodzi w butach
gdzie jak cię widzą
to dzień dobry
szukam świata
w którym
człowiek człowiekowi
człowiekiem
Na próżno szukać jaskółek w świecie Smarzowskiego. A jeżeli by były, to zostałyby od razu zamordowane, a kamera śledziła by wnętrzności ich brzuszków spadających z nieba.
Szewc chodził by bez butów po ludzkich szczątkach.
Jak Cię zobaczą, to kula w leb.
I lepiej liczyć na to, że Tarantino wyprodukuje serial animowany o misiach, niż szukać człowieczeństwa we "Wołyniu".
Ignorantem jest ten, kto powie, że to jest złe kino. Po serii śmierdzących pieluch z niespodzianką, jakie serwowali nam polscy twórcy filmowi w tym roku w końcu można wyjść z sali kinowej usatysfakcjonowanym. I jak przystało na filmy Smarzowskiego - z deprechą.
Osobiście wolę jak opowiada historie współczesne (genialna "Drogówka" dla przykładu), ale doceniam prawdziwą wartość historyczną filmu "Wołyń".
Do stałej ekipy aktorskiej Wojtka (Smarzol Squad) dołączyła Michalina Łabacz. Trudno ocenić aktorkę po jednej roli. Ale gdyby się na to pokusić, to karie!a debiutującej 24-latki zapowiada się całkiem ciekawie.
Z minusów - film wydaje się za długi, chwilami mocno przeciągnięty.
Warto się na chwilę zatrzymać i zastanowić, czy nie mamy szczęścia rodząc się w Polsce współczesnej. Mimo bezrobocia, posranej polityki i rosnących problemów. Doceniam fakt, że nie znajduje głów w wiadrach i nikt nie pali tutaj dzieci w stosach siana. Jest to jedyna pozytywna myśl, z jaką wychodzi się z tego ponad dwugodzinnego seansu.
Podsumowując- ode mnie 8/10. Ten film to cały Smarzowski, niezmienny - podobnie jak zła ludzka natura.
Pozdrowienia dla Mateusza, który był nijako inicjatorem powyższej recenzji. Filmy mają wywoływać dyskusje, nawet te bardzo zgodne :)



